Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Lądowisko a nie lotnisko

08. 04. 08
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 3246
 W niedzielę,6 kwietnia, na zaproszenie Rady Sołeckiej gościł w Kaniowie na Zebraniu Wiejskim nowy prezes Bielskiego Parku Techniki Lotniczej Dariusz Piecuch.
Witając gościa oraz prosząc go o przedstawienie aktualnego stanu budowy sołtys Marek Pękala nawiązał do publikacji prasowych błędnie podających, że lotnisko jest budowane w Czechowicach – Dziedzicach.
Dariusz Piecuch od razu powiedział, że BPTL jest w Kaniowie i lądowisko jest w Kaniowie. Właśnie „lądowisko” a nie lotnisko, jak się potocznie mówi. Z takim wnioskiem o zarejestrowanie lądowiska w Kaniowie wystąpił BPTL do Urzędu Lotnictwa Cywilnego (Lądowisko zgodnie z art. 2 ust. 5 ustawy Prawo lotnicze (Dz. U. 2006 Nr 100, poz. 696 z późn. zm.) jest to wydzielony obszar na lądzie, wodzie lub innej powierzchni w całości lub części przeznaczony do wykonywania startów, lądowań i naziemnego ruchu statków powietrznych, ujęty w ewidencji lądowisk).
Następnie przypomniał on pokrótce historię powstawania BPTL - ambitne plany zakończenia pierwszego etapu prac sięgały końca kwietnia, obecnie wystąpiono o przedłużenie terminu o dwa miesiące. Pas startowy ma 700 metrów długości i 22 metry szerokości. Hale produkcyjne zajmują 10 tys. m2 powierzchni. Na miejscu stoi już również budynek kontroli lotów. W środku powstaną biura dla firm, z którymi zarząd Parku podpisze umowy.
Lądowisko przeznaczone będzie do startów i lądowań samolotów oraz dla "gości", którzy zawitają do Kaniowa drogą powietrzną.
Jakie są zatem perspektywy Parku Lotniczego? -"Planujemy produkcję od kilkudziesięciu do kilkuset samolotów w skali roku" - mówi prezes Dariusz Piecuch. -"Będą dążył do utworzenia w Kaniowie tak zwanej szkoły lotniczej, której celem będzie kształcenie pracowników. Jestem już po słowie ze starostą bielskim Andrzejem Płonką, który pozytywnie odniósł się do tego pomysłu" - dodaje szef Parku.
Najbardziej mieszkańców interesuje jednak możliwość ewentualnego zatrudnienia. Bedzie ono możliwe, ale nie w BPTL, lecz w spółkach, które działać będą na tym terenie. Obecnie prowadzone są rozmowy z czternastoma małymi firmami i dwoma dużymi. Wstępnie wiadomo, że dziennie będzie kilkanaście startów i lądowań. Głównym celem Parku jest stworzenie warunków do rozwoju firm z naszego regionu.
W swojej ostatniej wypowiedzi prezes Piecuch obiecał między innymi podjęcie rozmów prowadzących do współpracy pomiędzy Parkiem a Klubem "Przełom" Kaniów. Szef podziękował również za gościnność i obiecał, że wszystkie uciążliwe sprawy będzie traktował bardzo restrykcyjnie.

Grzegorz Wieczorek

Do góry