BAP Piast Gol sięgnął po komplet punktów w starciu z KS-em Bestwinka. Goście mogą jednak mówić o niedosycie, bo przy lepszej skuteczności wynik mógł wyglądać inaczej.- Wynik nie odzwierciedla losów meczu. Mieliśmy lepsze momenty, ale problemem było to, że nie potrafiliśmy tego udokumentować. Zabrakło nam skuteczności, ale nawet przy lepszej skuteczności nie wygralibyśmy tego meczu, bo praca sędziów była skandaliczna. Pochwalę zespół gospodarzy, zagrali dobre zawody. Jestem zadowolony też z postawy moich zawodników. Swoje dołożyli sędziowie - mówił po meczu trener KS-u, Marcin Sztorc.
Już w początkowej fazie spotkania dobrą okazję dla KS-u miał Klaudiusz Willmann, ale zabrakło wykończenia. Gospodarze odpowiedzieli skuteczniej w 33. minucie. Po płaskim uderzeniu po długim rogu objęli prowadzenie i to oni schodzili na przerwę w lepszych nastrojach.
Tuż po zmianie stron zespół z Bestwinki popełnił kosztowny błąd. W 47. minucie gospodarze wykorzystali szkolne wręcz zagapienie defensywy KS-u, po wycofaniu piłki oddali strzał z 16. metra i podwyższyli prowadzenie. Goście nie zamierzali jednak odpuszczać. Szanse na gola kontaktowego mieli Grzegorz Sztorc oraz ponownie Willmann, a bramka dla KS-u wydawała się wisieć w powietrzu.
Wtedy jednak Piast zadał kolejny cios. W 52. minucie gospodarze wykorzystali sytuację sam na sam i było już 3:0. Mimo niekorzystnego wyniku KS dalej próbował odwrócić losy meczu. Dobrą okazję miał jeszcze Rafał Adamczyk, a drużyna z Bestwinki naciskała do końca, lecz wynik nie uległ już zmianie.
BAP Piast Gol Bieruń – KS Bestwinka 3:0KS Bestwinka: Janik - Miroski, Kucharczyk, Tomala, Francuz (65’ Sajdak), Lisewski, Kania, Łuszczak (65’ Adamczyk), Willmann (70’ Fluder), Przewoźnik (80’ Kościuch), Sztorc