





Od ponad 150 lat, w dzień liturgicznego wspomnienia św. Floriana w wielu krajach obchodzone jest tradycyjne święto strażaków. Z początkiem XXI wieku zyskało ono oficjalnie miano Międzynarodowego Dnia Strażaka, by uhonorować tych, którzy z narażeniem życia niosą pomoc osobom poszkodowanym w wyniku pożarów, powodzi czy też wypadków komunikacyjnych. Nie brakuje ich w gminie Bestwina – jednostki OSP to kilkusetosobowa społeczność członków czynnych, wspierających, honorowych oraz dziewcząt i chłopców z Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych. A są również i tacy, którzy służą w szeregach Państwowej Straży Pożarnej.
„Nasza gmina nie raz doświadczyła, co to znaczy gniew natury. Widzieliśmy wodę, która nie zna litości, wichury i ogień, który chce zabrać wszystko. I za każdym razem, gdy przychodziła godzina próby, na drodze żywiołów stawała ściana z ludzkiej odwagi. To byliście wy. Nie pytacie o porę, nie pytacie o zapłatę. Kiedy wyje syrena, nie ma podziałów na poglądy czy zawody. Jest tylko jeden cel – ratować” - mówił wójt
Grzegorz Boboń i te słowa wybrzmiały bardzo mocno podczas obchodów gminnych jakie miały 9 maja miejsce w Kaniowie.
Zdjęcia TUTAJWszystkich przybywających na uroczystości witała przed kaniowskim Domem Strażaka Orkiestra Dęta Gminy Bestwina z siedzibą w Kaniowie. Ona też poprowadziła pochód do kościoła pw. Niepokalanego Serca NMP na Mszę św. w intencji strażaków, odprawianą przez księdza proboszcza
Janusza Tomaszka. Kapłan przypomniał postać świętego Floriana, mówiąc, że był on człowiekiem wiary i odwagi. Nie bał się stanąć po stronie dobra, nawet gdy był zagrożony. Dlatego stał się patronem tych, którzy walczą z żywiołem i walczą o człowieka, o jego mienie, zdrowie i życie.