Po przełamaniu w derbowym starciu z KS-em Bestwinka, drużyna z Bestwiny mierzyła się z wymagającym rywalem, jakim jest "Zetka" Tychy.
- „Zetka” to dobrze zorganizowany zespół, dobrze operujący piłką, ale było dużo momentów, gdzie szukali podań z bocznych sektorów. Nie było też tak, że nie dało się wycisnąć jednego punktu. Zabrakło nam koncentracji w kluczowych momentach, gdzie mieliśmy swoje okazje - ocenił po meczu trener LKS-u Bestwina, Marcin Stefanowicz.
Spotkanie mogło rozpocząć się idealnie dla gospodarzy. Już w 10. minucie Piotr Grabski znalazł się sam przed bramkarzem, jednak golkiper Tyszan wygrał ten pojedynek. Niewykorzystana okazja zemściła się kwadrans później. Po rzucie rożnym w polu karnym Bestwiny zrobiło się spore zamieszanie, a najlepiej odnalazł się w nim Szymon Bielusiak, otwierając wynik spotkania. LKS odpowiedział jednak bardzo szybko. W 30. minucie arbiter wskazał na „wapno” po zagraniu ręką jednego z zawodników gości, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Damian Gacek. Do przerwy utrzymywał się remis, który dobrze oddawał obraz wyrównanej pierwszej połowy.
Po zmianie stron inicjatywę zdecydowanie przejęła „Zetka”. Przez około dwadzieścia minut goście regularnie zamykali gospodarzy na ich połowie i kreowali kolejne sytuacje. W 56. minucie przewagę udokumentowali golem. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Marcin Józefowicz i skutecznym strzałem głową pokonał bramkarza LKS-u.
Ekipa z Bestwiny próbowała wrócić do meczu. Groźnie uderzał Grabski, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Swojej szansy szukał także Marcin Michalak, ale gospodarze nie potrafili doprowadzić do wyrównania. Końcówka należała już do Tyszan, którzy bezlitośnie wykorzystali odkryte przestrzenie. W 85. minucie kontratak skutecznie wykończył Bartosz Rutkowski, a 4. minuty później Łukasz Szczurek popisał się indywidualną akcją, po której w sytuacji sam na sam ustalił wynik meczu na 4:1. W doliczonym czasie gry gospodarze zdołali jeszcze skierować piłkę do siatki, jednak trafienie nie zostało uznane z powodu pozycji spalonej.
LKS Bestwina – OKS Zet Tychy 1:4
LKS Bestwina: Kopeć - Matykiewicz, Wójtowicz, Gala, Wilczek (47' Michalak), Gacek, Gawor (17' Zelek), Kwaśniak, Grabski, Wentland, Waluś (90+2' Ayileka Kolawole)