
We wrześniu mury Gminnej Biblioteki Publicznej w Bestwinie goszczą niezwykle poruszającą wystawę. Oglądając ją, patrzymy oczami nastolatki rzuconej do jednego z najbardziej przygnębiających miejsc na tej planecie – do łódzkiego getta. Są bowiem historie, które potrafią czekać na swój moment przez dekady, przykryte warstwą kurzu, milczenia i wojennej zawieruchy. Przez ponad sześćdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej nikt nie wiedział o istnieniu 112 stron zapisanych starannym, dziewczęcym pismem w zwykłym szkolnym zeszycie. Dziś te słowa poruszają serca ludzi na całym świecie, nie mniej niż sławny i ogólnie znany pamiętnik Anny Frank.
Wystawa
„Dziewczyna z pamiętnika. W poszukiwaniu Rywki z łódzkiego getta” (przygotowana we współpracy z Żydowskim Muzeum Galicja w Krakowie) to opowieść o
Rywce Lipszyc. O kilkunastoletniej dziewczynie, której edukacja została brutalnie przerwana przez wybuch wojny, a mimo to znalazła w sobie siłę i determinację, by w latach 1943–1944 dokumentować swoją codzienność w getcie. Dzieje samego pamiętnika brzmią niemal jak scenariusz filmowy. W 1945 roku radziecka lekarka odnalazła pożółkły zeszyt w wyzwolonym obozie Auschwitz-Birkenau. Przez lata powojenne dokument trafiał z rąk do rąk, aż ostatecznie trafił do San Francisco. Tam dr Anita Friedman dostrzegła niezwykłą siłę kryjącą się w polskich słowach, których sama nie rozumiała. Przetłumaczenie i zbadanie autentyczności zapisków pozwoliło przywrócić światu historię młodej autorki: „Rywka mówi bez ogródek o przyjemnościach i udrękach dorastania, tęsknotach i utraconych marzeniach głębokich napięciach w rodzinie oraz poczuciu, że jest zupełnie sama w przerażającym świecie” – wyznaje dr Friedman.
Wystawa to nie tylko fragmenty zapisków opatrzone komentarzami historyków, psychologów i lekarzy. To także unikalny materiał wizualny — archiwalne fotografie łódzkiego getta autorstwa uwięzionych tam Henryka Rossa, Mendla Grossmana i Waltera Geneweina.
Najbardziej przejmującym elementem tej historii jest pytanie: Co się stało z Rywką? Czy zmarła tuż po wyzwoleniu w szpitalu wojskowym w Niemczech? Czy udało jej się przeżyć i rozpocząć nowe życie? Tego do dziś nie wiemy. Choć jej losy pozostają tajemnicą, najważniejsze zadanie zostało wykonane — imię i głos Rywki Lipszyc wyciągnięto z mroku zapomnienia. Jej pamiętnik daje głos setkom tysięcy młodych ludzi, których imion historia nigdy nie zdążyła zapisać. I teraz głos ten dociera do Bestwiny.