Był obiecujący moment, bo i sama drużyna posiada potencjał, ale ostatni czas nie jest łaskawy dla beniaminka z Wilamowic. Zespół Łukasza Janika trzeci mecz z rzędu kończy spotkanie ze stratą aż 5 bramek. W niedzielę Wilamowiczanka uległa KS-owi Bestwinka.- Pierwsza połowa była zachowawcza, chcieliśmy zagrać z kontry. Wiedzieliśmy, jakie atuty ma KS. Jak powiedział trener KS-u, znamy się jak łyse konie. Na drugą połowę wyszliśmy z nieco innym ustawieniem, chcieliśmy bardziej zaatakować. Piętnaście bramek straconych w trzech meczach nie przystoi w „okręgówce”. Nasza dyspozycja ostatnio wygląda słabo i wszyscy musimy przemyśleć, jak się prezentujemy - powiedział szczerze Łukasz Janik, trener Wilamowiczanki.
Pierwsza część spotkania mogła przynieść gospodarzom więcej niż jednego gola. Grzegorz Sztorc trafił w słupek po uderzeniu z woleja, a później nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Bliski szczęścia był również Kamil Kucharczyk, którego strzał głową zatrzymał się na poprzeczce. Swoją okazję miał także Dominik Kania, trafiając w słupek. Po stronie Wilamowiczanki zagrożenie stworzył Kacper Rusin. Długo utrzymywał się bezbramkowy remis, jednak w 45. minucie KS dopiął swego. Po dośrodkowaniu Kacpra Kołodzieja Sztorc skutecznie uderzył głową, dając gospodarzom prowadzenie.
Po zmianie stron Bestwinka kontynuowała ofensywę. W 62. minucie Sztorc po raz drugi wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie Rafała Adamczyka. Wilamowiczanka odpowiedziała w 77. minucie, gdy Wojciech Buczek wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Szymona Tomali. Nadzieje gości na korzystny rezultat nie trwały jednak długo. Już 2. minuty później Adamczyk ponownie obsłużył Sztorca, który skompletował hat-tricka. W 87. minucie Maciej Kosmaty popisał się efektownym uderzeniem z lewego skrzydła, a wynik spotkania w 90. minucie ustalił Konrad Łuszczak. Przy tym trafieniu asystę piętą zanotował Adamczyk.
- Jesteśmy zadowoleni, bo wszystko ułożyło się po naszej myśli. Pierwsza połowa, mimo że do ostatniej minuty było 0:0, przyniosła nam kilka okazji. Dobrze, że udało się strzelić bramkę przed przerwą. To trafienie nas napędziło i pozwoliło zdobywać kolejne gole. Uważam, że wynik 5:1 to nawet najniższy wymiar kary - podsumował Marcin Sztorc, trener KS-u Bestwinka.
KS Bestwinka – LKS Wilamowiczana Wilamowice 5:1
KS Bestwinka: Dominik Chmielniak (B), Wojciech Lisewski (31' Rafał Adamczyk), Dominik Kania, Jakub Przewoźnik, Kacper Kołodziej (74 Konrad Łuszczak), Adrian Miroski, Kamil Kucharczyk, Maciej Kosmaty, Szymon Tomala, Grzegorz Sztorc (85' Patryk Fluder), Klaudiusz Willmann (60' Mikołaj Kowalski, 80' Vadym Matvieienko)