Po ostatnim przełamaniu i wygranej z "Zetką" Tychy za ciosem nie poszli zawodnicy LKS-u Bestwina, którzy środowy wieczór musieli uznać wyższość BAP Piast Bieruń. Spotkanie odbyło się w Wapienicy w ramach szkolenia sędziowskiego VAR.- Pierwsza połowa na plus. Fajnie budowaliśmy akcje i kreowaliśmy zagrożenia, choć brakowało konkretów. W drugiej połowie zabrakło natomiast jakości, zaangażowania i charakteru - powiedział Marcin Stefanowicz, trener LKS-u.
Spotkanie rozpoczęło się dla LKS-u nie najlepiej. Już w 3. minucie Patryk Wentland sfaulował rywala w polu karnym, a "11" na gola zamienił Rafał Sieradzki. LKS nie zamierzał jednak długo rozpamiętywać straconej bramki i z czasem przejął inicjatywę. Bestwinianie dłużej utrzymywali się przy piłce, sprawnie budowali swoje akcje i kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce Piasta. W 24. minucie LKS doprowadził do wyrównania, gdy po akcji gospodarzy piłkę do siatki skierował Kamil Szary, któremu asystował Wojciech Wilczek. Jedną z lepszych okazji miał także Wojciech Waluś. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Po zmianie stron więcej inicjatywy przejął Piast, który częściej przebywał pod bramką LKS-u. Efekt przyszedł już w 50. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kacper Grzywa skierował piłkę do siatki. Piast poszedł za ciosem i wykorzystał kolejny błąd rywali. W 70. minucie po stracie piłki w środku pola Sieradzki znalazł się w dogodnej sytuacji i skutecznym uderzeniem trafił na 3:1. W drugiej połowie VAR odegrał również istotną rolę szkoleniową. System pozwolił na cofnięcie jednej z bramek zdobytych przez Piasta, ponieważ wcześniej zawodnik bieruńskiego zespołu znajdował się na pozycji spalonej. W końcówce Bestwina miała jeszcze szansę na kontaktowego gola. Waluś znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Piasta, ale nie zdołał jej wykorzystać.
BAP Piast Bieruń - LKS Bestwina 3:1
LKS Bestwina: Kopeć - Smalcerz, Wójtowicz, Gąsiorek (77' Droździk), Wilczek, Wentland, Szary (77' Gala), Głąbek (88' Pokusa), Grabski, Michalak, Waluś