Już w zapowiedziach Małgorzata podkreślała, że będzie to wydarzenie szczególne – takie, które połączy pokolenia i pozwoli spotkać się na jednej scenie dzieciom i dorosłym. Obiecywała magię, śmiech, muzykę i wzruszenia. I słowa te znalazły pełne potwierdzenie w tym, co wydarzyło się na scenie. Od pierwszych minut widzowie dali się porwać opowieści, w której granice między bajką a rzeczywistością zaczęły się zacierać. Zdjęcia TUTAJ
Fabuła musicalu została oparta na ponadczasowym motywie walki dobra ze złem. Jednak to nie sama historia była tu najważniejsza, lecz sposób jej opowiedzenia – pełen barw, dynamiki i emocji. Na scenie pojawiły się doskonale znane postaci z różnych baśni, które wspólnie stworzyły spójną, fascynującą opowieść. Publiczność mogła podziwiać m.in. Dobrą wróżkę w interpretacji Gabrieli Sysło, pełną charyzmy Złą królową graną przez Urszulę Szkucik-Jagiełkę, a także Kopciuszka (Emilia Trela), Śpiącą Królewnę (Maja Czarnynoga), Czerwonego Kapturka (Sandra Satława), Królewnę Śnieżkę (Zofia Ćwiertnia), Vaianę (Wiktoria Czech), Elzę (Weronika Kwaśniak), Roszpunkę (Maria Cieślak) oraz niezwykle pomysłowo przedstawione Lustereczko, w które wcielił się Rafał Błachut.
Każda z tych postaci wnosiła na scenę własny charakter, energię i historię, a razem tworzyły barwną mozaikę, która przyciągała uwagę zarówno najmłodszych, jak i dorosłych widzów. Spektakl zachwycał nie tylko grą aktorską, ale także oprawą muzyczną – pełną chwytliwych melodii, emocjonalnych utworów i harmonijnych chórów. Śpiew przeplatał się z recytacją, a dynamiczne układy taneczne dodawały całości lekkości i widowiskowości.
Nie zabrakło także elementów scenicznych czarów – efektów, które wprowadzały widzów w prawdziwie bajkowy klimat. Kostiumy, scenografia i światło współgrały ze sobą, budując spójny, magiczny świat, w którym wszystko było możliwe.
„Zaklęci” to nie tylko musical – to dowód na to, jak wielką siłę ma wspólne tworzenie, pasja i zaangażowanie. To spektakl, który bawi, wzrusza i zostawia widza z refleksją, że dobro – choć czasem wystawiane na próbę – zawsze ma szansę zwyciężyć. I rzeczywiście, tak jak zapowiadała autorka, były to chwile, które na długo pozostaną w pamięci tych, którzy zdecydowali się spędzić to niedzielne popołudnie w świecie baśni.